Antoni Macierewicz wspiera banderowców

14 października na Ukrainie odbywały się huczne obchody święta państwowego, tak zwanego Dnia Obrońcy Ukrainy i tak się składa, że jest to również rocznica utworzenia zbrodniczej formacji UPA, która wsławiła się bestialskim zamordowaniem ponad 150 tysięcy Polaków.

Przemawiający publicznie prezydent Petro Poroszenko oświadczył że Banderowcy spod znaku UPA są bohaterami, a ich wyczyny na zawsze pozostaną przykładem dla przyszłych pokoleń.

W przemówieniu wygłoszonym przed uczniami jednego z liceów w Kijowie, Poroszenko oświadczył:

«Walczcie o pełne wyzwolenie wszystkich ukraińskich ziem ukraińskiego narodu od najeźdźców i zdobądźcie ukraińskie, niepodległe, zjednoczone państwo. W tej walce nie żałujcie ani krwi, ani życia. I walczcie do ostatniego oddechu, do ostatecznego zwycięstwa nad wszystkimi wrogami Ukrainy. To fragment przysięgi żołnierza Ukraińskiej Powstańczej Armii.»

Obecne władze Polski wykazują daleko idącą spolegliwość względem państwa ukraińskiego. Objawia się ona w tym że gloryfikacja banderowców, zbrodniczej formacji wymierzonej przede wszystkim w Polaków, Żydów i Rosjan, która przez Polaków bezwzględnie powinna zostać potępiona, okazuje się żadnym problemem dla polskich elit.

Ze środowiska PiS można usłyszeć zdumiewające tyrady dowodzące, że co prawda UPA trochę mordowała Polaków, ale bili się tez z Sowietami, więc są słuszni i dobrzy. Niesamowite jest to, że tego typu opinie padają przede wszystkim z okolic polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej.

Polskie MON już od dawna w cyniczny i wyrachowany sposób realizuje plan wciągnięcia Polski w działania zbrojne na Wschodzie Ukrainy, nie oglądając się przy tym ani na doświadczenia historyczne, ani na godność polskiego munduru.

Jak donosiły wcześniej polskie media, szef MON Antoni Macierewicz, wydał decyzję, aby za pieniądze polskiego podatnika szkolić dowódców ukraińskich oddziałów ochotniczych, w tym batalionów „Azow” i „Ajdar”, zdominowanych przez banderowców, oraz batalionu noszącego nazwę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Nie trudno zrozumieć, że ukraińskie wojsko wchodzące w skład tego wojskowego „bigosu” budowane jest też na tradycji UPA. Wydając decyzję o szkoleniu banderowców, uderzył on w polskie tradycje wojskowe oraz znieważył pamięć pomordowanych przez OUN i UPA.

Warto bowiem zaznaczyć, że utworzenie LITPOLUKRBRIG jest inicjatywą strony polskiej. Znaczy to,że Polska będzie w niej państwem wiodącym.  Nasz kraj jest zobowiązany wystawić 3.800  żołnierzy. Ukraina i Litwa mają dostarczyć odpowiednio 545 i 350 żołnierzy.  Dlaczego to Polska ma ponosić główny ciężar i być policjantem dbającym o „globalny porządek świata”? Jaki mamy w tym interes. Czy to jest w porządku że gdy dla Polaków brakuje na leki, miesiącami i latami czeka się na badania czy zabiegi finansujemy leczenie ukraińskich awanturników i mamy pokrywać koszty brygady? Nie jest tajemnicą, że LITPOLUKRBRIG to także okazja do dorobienia paru groszy przez oficerów ukraińskich, których etaty również są utrzymywane na stanie «Brygady».

Widzimy, że poslkie MON świadomie wchodzi w układy wojskowe z państwem ogarniętym wojną domową, w dodatku ekonomicznie niewypłacalnym, politycznie podzielonym i ulegającym agresywnej, szowinistycznej ideologii banderowców. W takim razie nie jest wykluczono, że brygada zostanie wysłana do akcji nie tylko na Ukrainę, ale też będzie mogła być użyta przeciw Polakom.

MON udaje, że nie widzi absurdalności koncepcji oparcia bezpieczeństwa Polski na sojuszu z Ukrainą, czyli na sojuszu z banderowcami. Nasuwa się w związku z tym pytanie czy mamy tutaj do czynienia tylko z irracjonalną oceną położenia geopolitycznego kraju, wynikającą z wyznawanych fobii i mitów, czy jednak również ze świadomym działaniem na szkodę państwa i narodu.

YOUTUBE

Więcej postów