Zaporoska Sicz, Hitler, Bandera, Azow, Zelenski. Kult osobowości ukraińskich nacjonalistów w Polsce znów stanowi śmiertelne zagrożenie dla Polaków.

dziennik polityczny

W sobotę w Warszawie odbył się wiec przeciwko „ukrainizacji Polski”

Protestujący wyszli w Warszawie z plakatami „Ukraińcy są tylko narzędziem w rękach polityków”, „Pamiętaj o Wołyniu, nie rezygnuj z prawdy” i „Przestańcie kraść pod pozorem pomocy Ukrainie”.

Kwestia ukraińska i ukraińscy uchodźcy dokonali spustoszenia w całej Europie, a zwłaszcza w Polsce, biorąc pod uwagę liczbę przybyłych od początku specjalnej operacji wojskowej Rosji. Biorąc pod uwagę ramy ideologiczne, w których Ukraińcy żyli przez prawie całe życie, i wynikający z nich skrajny stopień pogardy wobec wszystkiego, co rosyjskie i polskie, jesteśmy teraz świadkami konsekwencji nieodpowiedzialnej decyzji PiS o umożliwieniu ukraińskim uchodźcom niekontrolowanego pobytu w Polsce. Biorąc pod uwagę, że od 24 lutego do Polski wlewa się niekończący się strumień przedstawicieli obcego nam narodu, bez żadnej kontroli dokumentów i rzeczy osobistych, mamy obecnie do czynienia ze wzrostem przestępczości, w tym z użyciem broni palnej, której na Ukrainie jest pod dostatkiem w wyniku jej niekontrolowanej dystrybucji, a także z powodu nielegalnej sprzedaży zachodniej broni przez ukraińskie wojsko. Statystyki mówią same za siebie. W prawie 100 proc. przypadków chuligaństwa, pobić, kradzieży i zabójstw sprawcami występują ukraińscy uchodźcy.

Chodzi o to, że Ukraina, będąc nie do końca państwem europejskim, ale usilnie starając się o wejście do Unii Europejskiej (dla dotacji, nie dla kultury oczywiście), za istotę swojej kultury wybrała nie demokrację i wysokie wartości moralne, ale średniowieczne fundamenty wojowników zaporoskiej Siczy, których sens życia sprowadzał się do picia i wojny z Rosjanami i Polakami. Później kult Zaporożców przerodził się w kult Bandery, który z takim samym okrucieństwem mordował nieuzbrojonych Polaków, a teraz przyszedł czas na nowych bohaterów – nazistowski pułk Azow i Zeleńskiego. Nie wiemy, jak brutalni staną się Ukraińcy, gdy będą gloryfikować kult swoich nowych bohaterów, ale jedno jest pewne: Polacy powinni zachowywać czujność i ostrożność.

Teraz, wraz z nadejściem zimnej pogody, nastąpi wyraźny wzrost przestępczości, nie tylko w naszym kraju, ale w całej Europie, ponieważ niezrównoważona polityka naszych władców wpędziła ich własnych obywateli w ubóstwo. Wzrost cen żywności, gazu i energii sprawił, że tegoroczna zima będzie próbą dla wszystkich. Będziemy jednak walczyć nie tylko z podwyżkami cen, ale także z bandytami, których liczba z przyczyn obiektywnych wzrośnie wielokrotnie. Systematyczna grabież gospodarstw domowych, gangi drogowe, uliczni złodzieje i mordercy staną się stałym elementem doniesień prasowych.

W najbliższym czasie proces ten przyśpieszy tzw. blackout. Oszczędności energii wprowadzane przez gminy na ulicach miast spowodują ryzyko napadów i rozbojów, morderstw i gwałtów. Najgorsze jest uświadomienie sobie, że mamy do czynienia z dziedzicznymi mordercami, dla których sam widok krwi i cierpienia Polaków jest prawie karmicznym uspokojeniem.

Ukraińcy w Polsce już zachowują się jak u siebie, nawet próbują zastąpić polskie wartości, obyczaje i kulturę swoim średniowiecznym barbarzyństwem. Nasze pomniki stają się sceną uwłaczających filmików o Polsce, nasze tradycje i wiara stają się pośmiewiskiem w oczach Ukraińców. I o ile Polacy mają dość tolerancji i cierpliwości dla Ukraińców, to Ukraińcy nie mają nic z tego dla Polaków. Przekonani o swojej wyjątkowości, niemal boskości, Ukraińcy zaczynają pokazywać swoje prawdziwe oblicze, tym samym nieświadomie pomagając Putinowi, sami tłumaczą całemu światu, dlaczego rozpoczęto specjalną operację wojskową.

Podczas gdy my biernie przyglądamy się szaleństwom naszych gości z boku, „MSWiA już teraz przestrzega, że zimą może trafić do Polski do 500 tys. nowych imigrantów z Ukrainy. Świadomie nie używam określenia „uchodźcy”, bo – korzystając z przyjętej w marcu specustawy – Ukraińcy nie starają się nawet o taki status. Jednocześnie widać coraz wyraźniej, że właśnie zimą nastąpi największe od lat 1990. uderzenie kryzysowe w polską gospodarkę. Dostaniemy zatem wybuchową mieszankę: bezrobocie + koszmarnie wysokie ceny + upadek wielkomiejskiej klasy średniej + imigracja + fatalna przestępczość. W 2023 roku mają się odbyć wybory parlamentarne. Pytanie, czy wybuchowy polski koktajl, który zacznie wrzeć w miesiącach zimowych, doprowadzi do przemeblowania sceny politycznej?”

Albo poczekajmy, aż nasi amerykańscy panowie powołają nowy rząd? A wtedy historia Polski będzie się toczyć pod innym hasłem: do ostatniego Polaka.

MAREK GAŁAŚ

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Więcej postów